wtorek, 17 marca 2015

Plażing, smażing, drinking

Po urodzinowej imprezie Erica, trudno nam się ogarnąc i wrócić do rzeczywistości. Nie mamy innego wyjścia jak stanąć na wysokości zadania i przynajmniej sprawiać wrażenie trzeźwych, ponieważ ok 11 przyjeżdżają po nas "Bliźniacy“ i ruszamy na wyspe-Cozumel.  A dlaczego akurat tam,  ponieważ gdy byłyśmy w  Meridzie, u Daniela, tak się polubiłyśmy z Bliźniakami, że proponują nam weekendowy wypad w ich rodzinne strony, na Cozumel.


  Mieszkamy w 4pokojowym mieszkaniu z basenem, jakże miła odmiana po spaniu na podłodze w kuchni;) 


Myślę, że należał nam się odpoczynek po tak wyczerpującej wyprawie.
I tak całe 3 dni mijają nam na beztroskim lenistwie i zabawie. Jest to nasz ostatni weekend w Meksyku, więc staramy się nałapać jak najwięcej promieni słonecznych, aby nie dostać depresji w szarej, zimnej Polsce. Podróżujemy po całej wyspe i sprawdzamy, każde plaże
Na jednych uciekamy przed falami,  bojąc się o wlasne życie, a na innych podziwiamy podwodny, koralowy świat. 

W niedziedzielę postanawiamy bliżej przyjrzeć się morskiemu otoczeniu i wybieramy się na nurkowanie.
  Na 7 osób mamy tylko jednego instruktora, więc sami możemy decydować gdzie płynąć i na co patrzeć- oczywiście w granicach odpowiedzialności.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz